Merdacze!

Dla Profejonalnych Właścicieli Psów:)

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Mity na temat szkolenia pozytywnego, cz. I.

Dzisiaj zabrałam się za czytanie kolejnej książki, która zaledwie wczoraj dołączyła do mojego skromnego zbiorku (czas wywalić wszystko z kolejnej półki). Zanim jednak pójdę ją czytać, szybko zapoznam Was z pierwszymi czterema mitami na temat szkolenia pozytywnego, które wynikają albo z niezrozumienia tego, co mówi szkoleniowiec, albo ze zwykłej nieuwagi.

Artykuł opieram na książce Pameli Dennison: „Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów”.

Mit I: „Szkolenie metodą klikerową jest ostatnim >>krzykiem mody<<”.

Ci z Was, którzy uważnie czytali (i o ile w ogóle czytali) moje poprzednie notki dobrze wiedzą, że szkolenie metodami pozytywnymi oparte jest na warunkowaniu instrumentalnym i klasycznym i w związku z tym na powszechnych i uniwersalnych prawach uczenia się. Wielu badaczy potwierdziło badaniami skuteczność stosowania pozytywnych wzmocnień oraz wygaszeń negatywnych. Nie jest to nowość, ale wiedza licząca dziesiątki lat.

Ja osobiście na słowo „modne” wzdrygałam się z niesmakiem, bo słowo to kojarzyło mi się z czymś pustym i powierzchownym. Nauczyłam się jednak, że nawet z papki dla mas można odsiać dla siebie coś dobrego i z powodzeniem to wykorzystać. Może takie podejście przekona tych bardziej sceptycznych?

Prawdę powiedziawszy nie należy się bać nowości. Pomyślcie np. jakie niesamowite teorie mają nasze babcie, a my dziś wiemy już, że nie były one prawdziwe.. Babcie też używały wody z mydłem do czyszczenia zabrudzeń na kuchenkach, czy dziś byłoby to uznane za praktyczne? Nie – dziś w domach królują środki pozwalające zaoszczędzić czas i energię.
Tak samo jest ze szkoleniem. Można iść dłuższą drogą, a można krótszą. To, co trzeba zrobić na pewno, to sprawdzić!

Sporo ludzi zniechęca się, kiedy nie widzi postępów u swojego psa, ale najczęściej wynika to z nieprawidłowego stosowania klilkera, np. klikaniu za późno czy z niezrozumienia do czego on służy.
Dla porównania - stosowanie kar w szkoleniu tradycyjnym jest jednak dużo trudniejsze.

Mit II: „Zasady szkolenia pozytywnego są zbyt trudne, aby je zrozumieć i przyswoić”.

Trudne? Wystarczy zapamiętać to, jak uczą się zwierzęta, nauczyć się klikać we właściwym momencie, co jest kwestią wprawy, oraz nagradzać tylko to, o nam się podoba.

Najtrudniejszą kwestią jest chyba właśnie ignorowanie. Czasami ciężko jest ignorować zachowanie psa, ale istnieje jeszcze 8 innych sposobów na to, żeby je zmienić lub ograniczyć, o czym nie omieszkam napisać w niedalekiej przyszłości.

Mit III: „Nauczanie przy użyciu wzmocnienia pozytywnego trwa zbyt długo”.

Rzeczywistość brutalnie sprowadza ten mit na ziemię. Psy uczą się błyskawicznie. Być może w błąd wprowadza fakt, że szkoleniowiec pozytywny daje psu czas 5-10 sekund na zastanowienie się, co ma zrobić. Jeśli pies stoi bezradnie nie wiedząc, o co chodzi, trener zwyczajnie przypomina psu naprowadzając go lub wracając do poprzedniego etapu zadania. Takie postępowanie wynika ze zrozumienia, że zwierzak najwidoczniej nie opanował danego ćwiczenia w dostatecznym stopniu, pozwalającym na zwiększenie mu wymagań (szybszej reakcji, nie zrywania komendy, rozproszeń itp.).
Szkoleniowiec tradycyjny ukarałby w tym momencie psa stosując korektę, czyli np. szarpiąc go kolcami. Pies nie otrzymuje tutaj żadnej podpowiedzi, za punktu widzenia nauczania - nie ma to więc sensu.

Mit IV: „Podczas szkolenia nigdy nie powinno się dawać psu możliwości wyboru”.

Ten mit związany jest ze sławną teorią dominacji, szerzoną przez szkoleniowców tradycyjnych w celu wytłumaczenia i usprawiedliwienia stosowanych metod. Takie myślenie ma chyba przekonać, że mamy nad psem całkowitą kontrolę. Jest to oczywiście nieprawda, bo nawet jeśli tego nie chcemy, to pies, niezależnie od szkoły i tak ma możliwość wyboru.
Psy popełniają i będą popełniać błędy – nie da się tego uniknąć, bijąc psa, a więc jest to czynność, z punktu widzenia uczenia, niepraktyczna.

Na dziś koniec,
A ja wracam do czytania:)
25.09.2010 o godz. 21:26
merdacze
Merdacze!
Skąd: Legionowo, Polska
O mnie: Pełna energii, ciekawa życia, pozytywnie nastawiona do świata, pewna siebie, cierpliwa, rzetelna. Zakochana na zabój - w psach i w jednym Panu:) Karolina.
statystyki
sekcja użytkownika
Na tej przypadkowej planecie jesteśmy samotni. Między wszystkimi otaczającymi nas formami życia żadna, poza psem, nie zawarła z nami przymierza - Maurice Maeterlinck.

Pies jest pierwszym udomowionym przez człowieka zwierzęciem. Z żadnym innym na świecie, czy to z szympansem, bliskim nam genetycznie, czy z delfinem, przecież bardzo inteligentnym, nie można nawiązać tak specyficznej nici porozumienia jak z naszym kudłatym Czterołapem. Jeśli chcesz mieć wymarzonego przyjaciela ze świata zwierząt wystarczy, że zaprosisz do swojego domu psa, a ja zaproponuję Ci, co zrobić, żeby się z nim dogadać i w końcu odnaleźć swojego prawdziwego Lassie.. :)

hit counter
hit counter