Znalezione zdjęcia dla papga:
Brak.
Kliker jest wspaniałym urządzeniem. Małym, prostym i skutecznym, czyli łączy w sobie wszystko to, co czyni go wynalazkiem genialnym. Pudełko, może być o różnych kształtach, a w nim metalowa blaszka, która po naciśnięciu wydaje dość głośny, krótki i specyficzny dźwięk – tzw. kliknięcie.
Szkolenie metodą klikerową jest jednym z rodzajów szkoleń pozytywnych, na razie najbardziej skutecznym na świecie, co znaczy szybkim i efektywnym. W ten sposób pracuje się ze zwierzętami, których człowiek nie może zmusić do niczego stosując przymus np. z końmi, królikami, ptakami wszelkiej maści i rodzaju, delfinami, orkami i innymi. No i psami – na szczęście i dla nich nadeszło lepsze dziś:)
Kliker działa na zasadzie aparatu fotograficznego. Ma „robić zdjęcie” w momencie, kiedy pies prezentuje pożądane przez nas zachowanie. Klikerowy pies dokładnie wie, za co otrzyma nagrodę. Można oczywiście próbować mówić do psa: „tak” albo „dobrze”, jednak nauka będzie wtedy wolniejsza. Nasze słowa nie są tak precyzyjne, szybkie i krótkie, więc często pies nie będzie rozumiał naszych oczekiwań. Posługując się klikerem natychmiast dostrzeżemy pewne opóźnienia.
Dźwięku klikera nie da się pomylić z żadnym innym, ponieważ taki dźwięk nie występuje w otoczeniu psa. Ponadto zawsze brzmi tak samo, a więc nie jest zależny od naszego nastroju – klik to klik. Dla psa zawsze oznacza, że zrobił coś dobrze i że dostanie za to nagrodę.
Po krótkim czasie dźwięk klikera staje się dla psiaka zapowiedzią czegoś dobrego. Pamiętacie dzwoneczek Pawłowa? Kliker będzie właśnie takim dzwoneczkiem i po jego usłyszeniu Wasz pies zacznie się ślinić. No, może nie dosłownie;)
Za to będzie mieć jasny komunikat od nas, że tak, właśnie o to podniesienie łapy, czy inne zachowanie, nam chodziło! I właśnie za to i tylko za to otrzymujesz teraz nagrodę.
Używanie klikera sprawia, że nie jest istotne to, co pies robi po kliknięciu. Jeśli klikamy siad, on usłyszy klik ale wstanie, to i tak będzie wiedział, że dostaje nagrodę za posadzenie zadu na ziemi.
Kliker nie jest koniecznością, ale jest przydatny, jeśli chcemy psa uczyć prostych zasad panujących w naszym świecie. Jest za to bardzo pomocy w nauce nowych zachowań, których nie osiągniemy pracując z psem metodą naprowadzania (czyli pies podąża za smakołykiem), albo jeśli chcemy bardzo szybko psa nauczyć czegokolwiek.
Żeby sprawa stała się jasna, wymienię Wam metody nauczania psów.
Mamy:
- naprowadzanie
- wyłapywanie
- kształtowanie
Naprowadzanie stosuje się raczej na początku nauki i szybko z niego rezygnuje, ponieważ w szkoleniu klikerem chodzi o to, żeby pies sam myślał i wykazywał się inicjatywą. Nauczymy tak psa siadać, warować, chodzić przy nodze, robić obroty..
Wyłapywanie polega na tym, że kiedy pies wykona czynność, która nam się spodoba, sam z siebie, my w ciągu 1 sekundy od niej nagradzamy go.
W pierwszych dwóch metodach kliker znacznie przyspiesza naukę, do ostatniej jest niezbędny. Kształtowaniem osiągnąć można wszystko, do czego pies jest zdolny fizycznie i co możemy sobie wyobrazić. Co więcej, zachowania nauczone tą metodą utrwalają się głębiej (w myśl zasady – to, do czego sam dochodzisz, pamiętasz lepiej), psy szybciej na nie reagują, wykonują je łatwiej w sytuacjach stresowych, a nawet same po nie sięgają i powtarzają.
W kształtowaniu kryje się jedna pułapka, która może nas zniechęcić. Pies w sesjach kształtowania staje na głowie, żeby wymyślić czego od niego oczekujemy dopiero po kilku tygodniach treningów codziennie po parę minut. Oczywiście wcześniej ćwiczenia z nim również są przyjemnością, ale mówimy tu o jego największych możliwościach:)
Z resztą - i tak dostrzeżecie postępy.
Zanim zaczniemy używać klikera do poważnych spraw, trzeba go najpierw uwarunkować – czyli sprawić, że jego dźwięk nabierze dla psa znaczenia. Zwykle wystarczy kilka minut prostego ćwiczenia.
Szkoląc pozytywnie, z klikerem czy bez, pies nabiera nawyku spełniania naszych poleceń z własnej, nieprzymuszonej woli. Pogłębia się jego zaufanie do nas, wzrasta jego pewność siebie, nasze relacje stają się lepsze, oboje jesteśmy szczęśliwsi, dlatego, bo nasz cel staje się celem naszego psa. A wspólne cele łączą.
A jak fajnie jest pochwalić się przed znajomymi psem nie tylko świetnie wyszkolonym, ale i szczęśliwym.
Osobiście polecam kliker, bo nagle, u wielu z Was okaże się, że Wasz pies nie jest wcale za głupi ani za leniwy. Naprawdę, tym małym pudełkiem z kawałkiem blaszki można otworzyć sobie świat pełen szkoleniowych dziwów i cudów;)
Filmy z dog dancingu, które wstawiałam wcześniej, są właśnie rezultatem pracy z klikerem.
Dołączam do tego papugę (najbardziej urocze jest "bang!" i jej fikołek:D):
Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, niech pisze – z chęcią wyjaśnię. Jeśli ktoś ma doświadczenie z klikerem też się może odezwać;)
Szkolenie metodą klikerową jest jednym z rodzajów szkoleń pozytywnych, na razie najbardziej skutecznym na świecie, co znaczy szybkim i efektywnym. W ten sposób pracuje się ze zwierzętami, których człowiek nie może zmusić do niczego stosując przymus np. z końmi, królikami, ptakami wszelkiej maści i rodzaju, delfinami, orkami i innymi. No i psami – na szczęście i dla nich nadeszło lepsze dziś:)
Kliker działa na zasadzie aparatu fotograficznego. Ma „robić zdjęcie” w momencie, kiedy pies prezentuje pożądane przez nas zachowanie. Klikerowy pies dokładnie wie, za co otrzyma nagrodę. Można oczywiście próbować mówić do psa: „tak” albo „dobrze”, jednak nauka będzie wtedy wolniejsza. Nasze słowa nie są tak precyzyjne, szybkie i krótkie, więc często pies nie będzie rozumiał naszych oczekiwań. Posługując się klikerem natychmiast dostrzeżemy pewne opóźnienia.
Dźwięku klikera nie da się pomylić z żadnym innym, ponieważ taki dźwięk nie występuje w otoczeniu psa. Ponadto zawsze brzmi tak samo, a więc nie jest zależny od naszego nastroju – klik to klik. Dla psa zawsze oznacza, że zrobił coś dobrze i że dostanie za to nagrodę.
Po krótkim czasie dźwięk klikera staje się dla psiaka zapowiedzią czegoś dobrego. Pamiętacie dzwoneczek Pawłowa? Kliker będzie właśnie takim dzwoneczkiem i po jego usłyszeniu Wasz pies zacznie się ślinić. No, może nie dosłownie;)
Za to będzie mieć jasny komunikat od nas, że tak, właśnie o to podniesienie łapy, czy inne zachowanie, nam chodziło! I właśnie za to i tylko za to otrzymujesz teraz nagrodę.
Używanie klikera sprawia, że nie jest istotne to, co pies robi po kliknięciu. Jeśli klikamy siad, on usłyszy klik ale wstanie, to i tak będzie wiedział, że dostaje nagrodę za posadzenie zadu na ziemi.
Kliker nie jest koniecznością, ale jest przydatny, jeśli chcemy psa uczyć prostych zasad panujących w naszym świecie. Jest za to bardzo pomocy w nauce nowych zachowań, których nie osiągniemy pracując z psem metodą naprowadzania (czyli pies podąża za smakołykiem), albo jeśli chcemy bardzo szybko psa nauczyć czegokolwiek.
Żeby sprawa stała się jasna, wymienię Wam metody nauczania psów.
Mamy:
- naprowadzanie
- wyłapywanie
- kształtowanie
Naprowadzanie stosuje się raczej na początku nauki i szybko z niego rezygnuje, ponieważ w szkoleniu klikerem chodzi o to, żeby pies sam myślał i wykazywał się inicjatywą. Nauczymy tak psa siadać, warować, chodzić przy nodze, robić obroty..
Wyłapywanie polega na tym, że kiedy pies wykona czynność, która nam się spodoba, sam z siebie, my w ciągu 1 sekundy od niej nagradzamy go.
W pierwszych dwóch metodach kliker znacznie przyspiesza naukę, do ostatniej jest niezbędny. Kształtowaniem osiągnąć można wszystko, do czego pies jest zdolny fizycznie i co możemy sobie wyobrazić. Co więcej, zachowania nauczone tą metodą utrwalają się głębiej (w myśl zasady – to, do czego sam dochodzisz, pamiętasz lepiej), psy szybciej na nie reagują, wykonują je łatwiej w sytuacjach stresowych, a nawet same po nie sięgają i powtarzają.
W kształtowaniu kryje się jedna pułapka, która może nas zniechęcić. Pies w sesjach kształtowania staje na głowie, żeby wymyślić czego od niego oczekujemy dopiero po kilku tygodniach treningów codziennie po parę minut. Oczywiście wcześniej ćwiczenia z nim również są przyjemnością, ale mówimy tu o jego największych możliwościach:)
Z resztą - i tak dostrzeżecie postępy.
Zanim zaczniemy używać klikera do poważnych spraw, trzeba go najpierw uwarunkować – czyli sprawić, że jego dźwięk nabierze dla psa znaczenia. Zwykle wystarczy kilka minut prostego ćwiczenia.
Szkoląc pozytywnie, z klikerem czy bez, pies nabiera nawyku spełniania naszych poleceń z własnej, nieprzymuszonej woli. Pogłębia się jego zaufanie do nas, wzrasta jego pewność siebie, nasze relacje stają się lepsze, oboje jesteśmy szczęśliwsi, dlatego, bo nasz cel staje się celem naszego psa. A wspólne cele łączą.
A jak fajnie jest pochwalić się przed znajomymi psem nie tylko świetnie wyszkolonym, ale i szczęśliwym.
Osobiście polecam kliker, bo nagle, u wielu z Was okaże się, że Wasz pies nie jest wcale za głupi ani za leniwy. Naprawdę, tym małym pudełkiem z kawałkiem blaszki można otworzyć sobie świat pełen szkoleniowych dziwów i cudów;)
Filmy z dog dancingu, które wstawiałam wcześniej, są właśnie rezultatem pracy z klikerem.
Dołączam do tego papugę (najbardziej urocze jest "bang!" i jej fikołek:D):
Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, niech pisze – z chęcią wyjaśnię. Jeśli ktoś ma doświadczenie z klikerem też się może odezwać;)
09.10.2010 o godz. 18:39
komentuj (0)


