Znalezione zdjęcia dla szkolenie:
Brak.
Kiedy już wiecie jakich rozmiarów ma być Wasz pies, jaką ma mieć sierść i charakter i dokonaliście już wyboru konkretnej rasy, dowiadując się o niej wszystkiego, co tylko możliwe, czas przygotować się technicznie. Można to też zrobić wcześniej;)
W Internecie znajdziecie mnóstwo serwisów i forów, które pomogą Wam w wychowaniu psa. Mimo wszystko, moim zdaniem absolutnymi niezbędnikami w domu każdego właściciela psiaka powinny być książki:
„Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów”, Pameli Anderson (39.90zł), lub podobna, traktująca o szkoleniu metodami pozytywnymi, w tym klikerowymi np. internetowy skrypt książki Barbary Waldoch pt. „Pozytywne szkolenie psów”, który znajdziecie pod tym linkiem :)
„Sygnały uspokajające: jak psy unikają konfliktów”, Turid Rugaas (ok. 20.00zł; książka jedyna w swoim rodzaju, która pomoże zrozumieć mowę ciała Twojego psa)
Pomocniczo polecam:
„Nauka czystości psa dla żółtodziobów”, Liz Paliki (19.90zł)
„Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?” Turid Rugaas (30zł)
„Aria, do mnie!”, Jacka Gałuszki (14.90zł)
„Dominacja u psów: prawda czy mit”, Barry’ego Eatona (25zł), który przystępnie wyjaśnia dlaczego teoria dominacji to jedna wielka bzdura, oczywiście, jeśli jeszcze w to nie uwierzyliście;)
Teoria zawsze jest prostsza niż praktyka, dlatego w razie problemów można poszukać pomocy u dobrego trenera (o tym jak go rozpoznać jeszcze napiszę;)), na pozytywnym forum internetowym np. klikerowo.fora.pl , u mnie na stronie czy też pisząc do mnie maila:)
Bez wiedzy nie można się obejść. Dla pocieszenia dodam, że wszystkie książki z wyjątkiem pierwszej są cieniutkie, a informacje są proste i łatwe do zapamiętania, natomiast satysfakcja z korzystania z nich - niesamowita:)
Oprócz książek trzeba się jeszcze przygotować na wydatki typu posłanie, smycz, obroża, adresówka, kaganiec, kliker, saszetka na smakołyki, dwie miski (na wodę i jedzenie), grzebień i/lub szczotka do czesania oraz zabawki, nie wspominając o oczywistym weterynarzu.
W Internecie znajdziecie mnóstwo serwisów i forów, które pomogą Wam w wychowaniu psa. Mimo wszystko, moim zdaniem absolutnymi niezbędnikami w domu każdego właściciela psiaka powinny być książki:
„Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów”, Pameli Anderson (39.90zł), lub podobna, traktująca o szkoleniu metodami pozytywnymi, w tym klikerowymi np. internetowy skrypt książki Barbary Waldoch pt. „Pozytywne szkolenie psów”, który znajdziecie pod tym linkiem :)
„Sygnały uspokajające: jak psy unikają konfliktów”, Turid Rugaas (ok. 20.00zł; książka jedyna w swoim rodzaju, która pomoże zrozumieć mowę ciała Twojego psa)
Pomocniczo polecam:
„Nauka czystości psa dla żółtodziobów”, Liz Paliki (19.90zł)
„Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?” Turid Rugaas (30zł)
„Aria, do mnie!”, Jacka Gałuszki (14.90zł)
„Dominacja u psów: prawda czy mit”, Barry’ego Eatona (25zł), który przystępnie wyjaśnia dlaczego teoria dominacji to jedna wielka bzdura, oczywiście, jeśli jeszcze w to nie uwierzyliście;)
Teoria zawsze jest prostsza niż praktyka, dlatego w razie problemów można poszukać pomocy u dobrego trenera (o tym jak go rozpoznać jeszcze napiszę;)), na pozytywnym forum internetowym np. klikerowo.fora.pl , u mnie na stronie czy też pisząc do mnie maila:)
Bez wiedzy nie można się obejść. Dla pocieszenia dodam, że wszystkie książki z wyjątkiem pierwszej są cieniutkie, a informacje są proste i łatwe do zapamiętania, natomiast satysfakcja z korzystania z nich - niesamowita:)
Oprócz książek trzeba się jeszcze przygotować na wydatki typu posłanie, smycz, obroża, adresówka, kaganiec, kliker, saszetka na smakołyki, dwie miski (na wodę i jedzenie), grzebień i/lub szczotka do czesania oraz zabawki, nie wspominając o oczywistym weterynarzu.
18.01.2011 o godz. 12:40
komentuj (0)
Uniwersytet w Kolumbii Brytyjskiej przeprowadził badania, dzięki którym jesteśmy w stanie przewidzieć zachowanie danego psa biorąc pod uwagę jego rasę. W badaniu tym 98 specjalistów zajmujących się psami oceniało ich zachowanie przy użyciu 22 cech. Po analizie statystycznej wyróżniono 5 wymiarów zachowania, których nasilenie różni się między poszczególnymi grupami ras.
Wymiary te to:
- inteligencja i zdolność uczenia się
- dominacja i terytorializm
- towarzyskość
- reaktywność emocjonalna
- poziom energii
Inteligencja i zdolność uczenia się są rozumiane jako łatwość w rozwiązywaniu problemów oraz podatność na szkolenie. Ludzie bardzo często chcą mieć inteligentnego psa, uważając to za coś pozytywnego. Niewłaściwe zrozumienie konsekwencji wiążących się z posiadaniem inteligentnego psa prowadzi często do niezadowolenia właściciela i/lub unieszczęśliwiania zwierzaka. Psy inteligentne potrzebują dużo stymulacji umysłowej, która polega na poznawaniu nowych miejsc, nowych osób, psów, rozwiązywaniu problemów, a więc umysłowych zabaw czy stawianiu wyzwań, jakim może być szkolenie metodą kształtowania. Psy inteligentne uczą się szybko, ale w połączeniu z wysoką reaktywnością emocjonalną mogą być naprawdę trudne w wychowaniu. Znudzone będą szukać sobie zajęć, które nie spodobają się właścicielowi. Inteligencja danej rasy jest też powodem stawiania przez ludzi nierealnych oczekiwań wobec psa, np. pojmowania ludzkich zasad, czy nauki zachowań w sposób przekraczający możliwości zwierzęcia. Co więcej, pies inteligentny szybciej będzie się też uczył tego, czego nie chcemy aby umiał.
Oczywiście fakt, że pies nie jest inteligentny nie oznacza, że jest to pies który nie ma możliwości zrozumienia tego, czego od niego oczekujemy. Przypominam, że nawet płazińce uczą się dzięki warunkowaniu, tylko, że wolniej niż by nauczył się tego np. królik. Z psami jest podobnie. Psy inteligentne potrzebują raczej doświadczonego opiekuna, albo przynajmniej takiego, który będzie chciał poświęcić czas na edukowanie się w zakresie opieki nad wymagającym zwierzęciem. A nie zawsze jest to proste.
Dominacja i terytorializm opisują pewność siebie psa oraz skłonność do pilnowania terenu uznanego za własny.
Użycie słowa dominacja nie jest najszczęśliwszym wyborem. Dalej często kojarzy się ono z pseudonaukową teorią dominacji zakładającą, że każdy pies chce zdominować swojego opiekuna, podczas gdy tak naprawdę pies dominujący nie istnieje. Obecnie słowem „dominacja” opisuje się skutek danej interakcji między psami, a nie cechę osobniczą. Oznacza to, że dany pies w jednej sytuacji może zdominować innego psa, a w drugiej podporządkować się mu. Dlatego lepiej używać określenia „pewność siebie”.
Zbyt duża pewność siebie psa i jego terytorializm mogą być problemowe dla właściciela, zwłaszcza, że wysokie nasilenie tych cech i niewłaściwe wychowanie mogą powodować agresję. Zbyt małe - lękliwość.
To dlatego właśnie początkującym psiarzom odradza się wprowadzanie do swojego domu psów do walk, obronnych, stróżujących czy w typie szpica, które w rankingu określone są jako psy wysoce pewne siebie oraz terytorialne.
Towarzyskość opisuje to jak chętnie psy przebywają w towarzystwie innych psów i ludzi. Znów może się wydawać, że towarzyski pies to szczyt marzeń każdej rodziny, a jednak nie zawsze tak jest. Warunkiem adoptowania towarzyskiego psa jest możliwość poświęcenia mu dużej ilości czasu, w przeciwnym razie unieszczęśliwimy naszego podopiecznego. Ludzie bardziej zapracowani powinni szukać psów o umiarkowanie niskim bądź niskim nasileniu tej cechy.
Reaktywność emocjonalna oznacza szybkość zmiany stanu emocjonalnego psa, czyli to jak szybko się pobudza i uspokaja. Psy o wysokim nasileniu tej cechy mogą być trudne do opanowania i dla niedoświadczonego przewodnika lub słabego obserwatora nieprzewidywalne. Plusem jest to, że równie szybko się uspokajają. Niską reaktywnością emocjonalną cechują się np. psy stróżujące. To dobrze, ponieważ potrzebują dużo czasu, żeby zareagować agresją, z drugiej strony – równie dużo, żeby się uspokoić.
Poziom energii psa to cecha wielowymiarowa. Psy o jej wysokim poziomie mogą np. ciągnąć na smyczy czy wyrywać smakołyki z ręki - generalnie są bardzo aktywne. Powinny się znaleźć w rękach osoby, która będzie potrafiła i miała cierpliwość uczyć ich kontrolowania własnego zachowania.
Oczywiście, opis cech niewiele Wam mówi o wyborze psa. Poniżej znajdziecie wykaz grup psów skategoryzowanych pod względem tych 5 wymiarów zachowania. Badacze opisali nasilenie cechy słowami „wysoka”, „umiarkowanie wysoka”, „umiarkowanie niska”, „niska”. Ze względu na cechy osobnicze, które mogą podwyższać lub obniżać nasilenie danej cechy, co można próbować przewidywać wykonując testy psychiczne na psie oraz pytając hodowcę, podam Wam tylko grupy skrajne.
Grupy psów, które przyjęli badacze to:
- Aportery, wyżły, setery, spaniele, wszechstronne psy myśliwskie (psy myśliwskie)
- Tropowce, charty (psy gończe)
- Psy stróżujące, obronne, pociągowe i w typie szpica (psy pracujące)
- Teriery myśliwskie, psy do walk (teriery)
- Psy zaganiające, psy pasące (psy pasterskie)
- Psy towarzyszące (miniaturowe psy do towarzystwa)
Inteligencja i zdolność uczenia się
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: psy pasące, aportery, psy zaganiające, psy obronne
B. Niskie: psy do walk, psy stróżujące, charty, tropowce
Pewność siebie i terytorializm
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: psy do walk, psy obronne, psy stróżujące, psy w typie szpica
B. Niskie: tropowce, charty, psy pociągowe, psy towarzyszące
Towarzyskość
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: setery, tropowce, aportery, spaniele
B. Psy zaganiające, obronne, psy do walk, charty
Reaktywność emocjonalna
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: wyżły, setery, wszechstronne psy myśliwskie, psy pasące
B. Niskie: psy towarzyszące, stróżujące, do walk, psy pociągowe
Poziom energii
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: wyżły, psy zaganiające, teriery myśliwskie, psy pasące
B. Niskie: psy stróżujące, charty, psy gończe, psy pociągowe
Jeśli wciąż nie jesteście pewni, czy dokonujecie dobrego wyboru zawsze możecie spytać o radę doświadczonego trenera lub behawiorystę. Pamiętajcie jednak, żeby uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będę w stanie i jeśli tak, to na ile zmienić swoje życie, nawyki, mieszkanie, etc. dla psa? Bo jeśli coś ma unieszczęśliwić Was albo jego – wybierzcie innego, albo kupcie sobie kota. Tak będzie lepiej:)
Podaję Wam jeszcze link do ciekawego quizu znajdującego się na stronie PEDIGREE, który może być pomocny w dokonaniu wyboru psa.
Wymiary te to:
- inteligencja i zdolność uczenia się
- dominacja i terytorializm
- towarzyskość
- reaktywność emocjonalna
- poziom energii
Inteligencja i zdolność uczenia się są rozumiane jako łatwość w rozwiązywaniu problemów oraz podatność na szkolenie. Ludzie bardzo często chcą mieć inteligentnego psa, uważając to za coś pozytywnego. Niewłaściwe zrozumienie konsekwencji wiążących się z posiadaniem inteligentnego psa prowadzi często do niezadowolenia właściciela i/lub unieszczęśliwiania zwierzaka. Psy inteligentne potrzebują dużo stymulacji umysłowej, która polega na poznawaniu nowych miejsc, nowych osób, psów, rozwiązywaniu problemów, a więc umysłowych zabaw czy stawianiu wyzwań, jakim może być szkolenie metodą kształtowania. Psy inteligentne uczą się szybko, ale w połączeniu z wysoką reaktywnością emocjonalną mogą być naprawdę trudne w wychowaniu. Znudzone będą szukać sobie zajęć, które nie spodobają się właścicielowi. Inteligencja danej rasy jest też powodem stawiania przez ludzi nierealnych oczekiwań wobec psa, np. pojmowania ludzkich zasad, czy nauki zachowań w sposób przekraczający możliwości zwierzęcia. Co więcej, pies inteligentny szybciej będzie się też uczył tego, czego nie chcemy aby umiał.
Oczywiście fakt, że pies nie jest inteligentny nie oznacza, że jest to pies który nie ma możliwości zrozumienia tego, czego od niego oczekujemy. Przypominam, że nawet płazińce uczą się dzięki warunkowaniu, tylko, że wolniej niż by nauczył się tego np. królik. Z psami jest podobnie. Psy inteligentne potrzebują raczej doświadczonego opiekuna, albo przynajmniej takiego, który będzie chciał poświęcić czas na edukowanie się w zakresie opieki nad wymagającym zwierzęciem. A nie zawsze jest to proste.
Dominacja i terytorializm opisują pewność siebie psa oraz skłonność do pilnowania terenu uznanego za własny.
Użycie słowa dominacja nie jest najszczęśliwszym wyborem. Dalej często kojarzy się ono z pseudonaukową teorią dominacji zakładającą, że każdy pies chce zdominować swojego opiekuna, podczas gdy tak naprawdę pies dominujący nie istnieje. Obecnie słowem „dominacja” opisuje się skutek danej interakcji między psami, a nie cechę osobniczą. Oznacza to, że dany pies w jednej sytuacji może zdominować innego psa, a w drugiej podporządkować się mu. Dlatego lepiej używać określenia „pewność siebie”.
Zbyt duża pewność siebie psa i jego terytorializm mogą być problemowe dla właściciela, zwłaszcza, że wysokie nasilenie tych cech i niewłaściwe wychowanie mogą powodować agresję. Zbyt małe - lękliwość.
To dlatego właśnie początkującym psiarzom odradza się wprowadzanie do swojego domu psów do walk, obronnych, stróżujących czy w typie szpica, które w rankingu określone są jako psy wysoce pewne siebie oraz terytorialne.
Towarzyskość opisuje to jak chętnie psy przebywają w towarzystwie innych psów i ludzi. Znów może się wydawać, że towarzyski pies to szczyt marzeń każdej rodziny, a jednak nie zawsze tak jest. Warunkiem adoptowania towarzyskiego psa jest możliwość poświęcenia mu dużej ilości czasu, w przeciwnym razie unieszczęśliwimy naszego podopiecznego. Ludzie bardziej zapracowani powinni szukać psów o umiarkowanie niskim bądź niskim nasileniu tej cechy.
Reaktywność emocjonalna oznacza szybkość zmiany stanu emocjonalnego psa, czyli to jak szybko się pobudza i uspokaja. Psy o wysokim nasileniu tej cechy mogą być trudne do opanowania i dla niedoświadczonego przewodnika lub słabego obserwatora nieprzewidywalne. Plusem jest to, że równie szybko się uspokajają. Niską reaktywnością emocjonalną cechują się np. psy stróżujące. To dobrze, ponieważ potrzebują dużo czasu, żeby zareagować agresją, z drugiej strony – równie dużo, żeby się uspokoić.
Poziom energii psa to cecha wielowymiarowa. Psy o jej wysokim poziomie mogą np. ciągnąć na smyczy czy wyrywać smakołyki z ręki - generalnie są bardzo aktywne. Powinny się znaleźć w rękach osoby, która będzie potrafiła i miała cierpliwość uczyć ich kontrolowania własnego zachowania.
Oczywiście, opis cech niewiele Wam mówi o wyborze psa. Poniżej znajdziecie wykaz grup psów skategoryzowanych pod względem tych 5 wymiarów zachowania. Badacze opisali nasilenie cechy słowami „wysoka”, „umiarkowanie wysoka”, „umiarkowanie niska”, „niska”. Ze względu na cechy osobnicze, które mogą podwyższać lub obniżać nasilenie danej cechy, co można próbować przewidywać wykonując testy psychiczne na psie oraz pytając hodowcę, podam Wam tylko grupy skrajne.
Grupy psów, które przyjęli badacze to:
- Aportery, wyżły, setery, spaniele, wszechstronne psy myśliwskie (psy myśliwskie)
- Tropowce, charty (psy gończe)
- Psy stróżujące, obronne, pociągowe i w typie szpica (psy pracujące)
- Teriery myśliwskie, psy do walk (teriery)
- Psy zaganiające, psy pasące (psy pasterskie)
- Psy towarzyszące (miniaturowe psy do towarzystwa)
Inteligencja i zdolność uczenia się
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: psy pasące, aportery, psy zaganiające, psy obronne
B. Niskie: psy do walk, psy stróżujące, charty, tropowce
Pewność siebie i terytorializm
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: psy do walk, psy obronne, psy stróżujące, psy w typie szpica
B. Niskie: tropowce, charty, psy pociągowe, psy towarzyszące
Towarzyskość
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: setery, tropowce, aportery, spaniele
B. Psy zaganiające, obronne, psy do walk, charty
Reaktywność emocjonalna
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: wyżły, setery, wszechstronne psy myśliwskie, psy pasące
B. Niskie: psy towarzyszące, stróżujące, do walk, psy pociągowe
Poziom energii
Nasilenie cechy:
A. Wysokie: wyżły, psy zaganiające, teriery myśliwskie, psy pasące
B. Niskie: psy stróżujące, charty, psy gończe, psy pociągowe
Jeśli wciąż nie jesteście pewni, czy dokonujecie dobrego wyboru zawsze możecie spytać o radę doświadczonego trenera lub behawiorystę. Pamiętajcie jednak, żeby uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będę w stanie i jeśli tak, to na ile zmienić swoje życie, nawyki, mieszkanie, etc. dla psa? Bo jeśli coś ma unieszczęśliwić Was albo jego – wybierzcie innego, albo kupcie sobie kota. Tak będzie lepiej:)
Podaję Wam jeszcze link do ciekawego quizu znajdującego się na stronie PEDIGREE, który może być pomocny w dokonaniu wyboru psa.
Przyjęcie w progi swojego domu psa jest decyzją bardzo poważną i nigdy nie powinna ona zostać podjęta pod wpływem impulsu, kaprysu czy prośby dzieci. Niestety wielu jest dorosłych ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć tego, że zwierzę zagości w ich życiu przez długie lata, że będą musieli poświęcić mu swój czas, pieniądze a nawet zdecydować się dla jego dobra na pewne wyrzeczenia.
Wiele osób wciąż nie podchodzi do tego odpowiedzialnie, myśląc sobie, że jakoś to będzie. Dla człowieka owszem, ale to psu zwykle przychodzi zapłacić za głupotę swojego właściciela najcięższą karę.
Żeby dobrze wybrać psa nie wolno kierować się jego urodą. Rzeczywiście, ludzie to wzrokowcy, ale warto zajrzeć w głąb psiej głowy i dowiedzieć się, co się w niej kryje. Życie z ładnym i nieakceptowanym psem jest bardziej przykre dla niego i dla człowieka niż z tym psiakiem, który w konkursach piękności nie zwycięży, ale za to łatwiej będzie się z nim dogadać.
Na początek dobrze by było sobie ustalić pewne kryteria fizyczne według których będziemy dopasowywać do siebie psa.
Na pierwszy ogień powinniśmy się zastanowić, abstrahując od rasy, czy wolimy psa małego, średniego czy dużego?
Małe psy, jako bardziej kompaktowe;) są wygodne, jeśli chodzi np. o transport. Jednak nie jest dobrym pomysłem wybieranie małego psa, kiedy w domu są dzieci. Ich pomysły i niedelikatność mogą psiakowi mocno dać się we znaki. Wbrew pozorom mały pies może być dla dziecka bardziej niebezpieczny niż duży.
Z drugiej strony duże psy to duża siła i nie nadają się dla starszych ludzi, ponieważ mogą przewrócić i potłuc swojego właściciela. Trudniej też utrzymać je na spacerach, szczególnie jeśli sami musimy uczyć temperamentnego psa chodzenia na luźnej smyczy.
Wielkość psa ma również wpływ na koszty jego utrzymania. Im większy pies tym większy budżet jest nam potrzebny.
Średnie psy są generalnie najbardziej uniwersalne pod wyżej wymienionymi względami.
Wbrew pozorom metraż naszego mieszkania nie determinuje rozmiaru psa. O ile zapewnimy zwierzakowi odpowiednią ilość ruchu, rozrywki umysłowej i własny kąt to możemy trzymać w kawalerce i doga niemieckiego. W książce, nie pamiętam niestety której, oceniono, że największym problemem będzie jedynie logistyka;)
Kolejną cechą zewnętrzną naszego przyszłego Czterołapa jest jego sierść. Musimy zdecydować, czy wolimy psy o włosie długim czy krótkim. Oczywiste jest to, że im więcej kudłów;) ma na sobie pies, tym więcej ich znajdziemy na naszych ubraniach, dywanach, w powietrzu, a prędzej czy później i w świeżo otwartym kartoniku mleka. Rzecz jasna, rozrywkę na tym tle wzbogacą nam czesanie, strzyżenie i kąpanie (szczególnie psa umazanego błotem lub innym świństwem, który najpierw rozradowany przebiegnie nam pół domu, zostawiając wszędzie ślady swoich łap, zanim da się złapać i zaciągnąć do wanny, albo chociaż wytrzeć) – to są uroki posiadania psów o pokaźnej szacie i trzeba je po prostu kochać:) Dlatego ludziom lubiącym czystość odradzam psy o dłuższej sierści.
Krótka sierść też może być denerwująca, ponieważ takie włosy są sztywniejsze i jak już się wbiją w dywan, to paradoksalnie – trudniej się je usuwa.
Kiedy już będziemy wiedzieć, czego pod względem fizycznym oczekujemy od naszego psa, czas zabrać się za określanie jego charakteru:)
Wiele osób wciąż nie podchodzi do tego odpowiedzialnie, myśląc sobie, że jakoś to będzie. Dla człowieka owszem, ale to psu zwykle przychodzi zapłacić za głupotę swojego właściciela najcięższą karę.
Żeby dobrze wybrać psa nie wolno kierować się jego urodą. Rzeczywiście, ludzie to wzrokowcy, ale warto zajrzeć w głąb psiej głowy i dowiedzieć się, co się w niej kryje. Życie z ładnym i nieakceptowanym psem jest bardziej przykre dla niego i dla człowieka niż z tym psiakiem, który w konkursach piękności nie zwycięży, ale za to łatwiej będzie się z nim dogadać.
Na początek dobrze by było sobie ustalić pewne kryteria fizyczne według których będziemy dopasowywać do siebie psa.
Na pierwszy ogień powinniśmy się zastanowić, abstrahując od rasy, czy wolimy psa małego, średniego czy dużego?
Małe psy, jako bardziej kompaktowe;) są wygodne, jeśli chodzi np. o transport. Jednak nie jest dobrym pomysłem wybieranie małego psa, kiedy w domu są dzieci. Ich pomysły i niedelikatność mogą psiakowi mocno dać się we znaki. Wbrew pozorom mały pies może być dla dziecka bardziej niebezpieczny niż duży.
Z drugiej strony duże psy to duża siła i nie nadają się dla starszych ludzi, ponieważ mogą przewrócić i potłuc swojego właściciela. Trudniej też utrzymać je na spacerach, szczególnie jeśli sami musimy uczyć temperamentnego psa chodzenia na luźnej smyczy.
Wielkość psa ma również wpływ na koszty jego utrzymania. Im większy pies tym większy budżet jest nam potrzebny.
Średnie psy są generalnie najbardziej uniwersalne pod wyżej wymienionymi względami.
Wbrew pozorom metraż naszego mieszkania nie determinuje rozmiaru psa. O ile zapewnimy zwierzakowi odpowiednią ilość ruchu, rozrywki umysłowej i własny kąt to możemy trzymać w kawalerce i doga niemieckiego. W książce, nie pamiętam niestety której, oceniono, że największym problemem będzie jedynie logistyka;)
Kolejną cechą zewnętrzną naszego przyszłego Czterołapa jest jego sierść. Musimy zdecydować, czy wolimy psy o włosie długim czy krótkim. Oczywiste jest to, że im więcej kudłów;) ma na sobie pies, tym więcej ich znajdziemy na naszych ubraniach, dywanach, w powietrzu, a prędzej czy później i w świeżo otwartym kartoniku mleka. Rzecz jasna, rozrywkę na tym tle wzbogacą nam czesanie, strzyżenie i kąpanie (szczególnie psa umazanego błotem lub innym świństwem, który najpierw rozradowany przebiegnie nam pół domu, zostawiając wszędzie ślady swoich łap, zanim da się złapać i zaciągnąć do wanny, albo chociaż wytrzeć) – to są uroki posiadania psów o pokaźnej szacie i trzeba je po prostu kochać:) Dlatego ludziom lubiącym czystość odradzam psy o dłuższej sierści.
Krótka sierść też może być denerwująca, ponieważ takie włosy są sztywniejsze i jak już się wbiją w dywan, to paradoksalnie – trudniej się je usuwa.
Kiedy już będziemy wiedzieć, czego pod względem fizycznym oczekujemy od naszego psa, czas zabrać się za określanie jego charakteru:)
Codziennie ktoś kupuje golden retrievera, ponieważ kolega kolegi znajomego powiedział, że pies jest super inteligentny, sam się szkoli i wygląda jakby się ciągle uśmiechał, więc na pewno nigdy nikogo nie ugryzie.
Popularność zawsze szkodzi danej rasie. Nagle, jak grzyby po deszczu wyrastają hodowle i pseudohodowle i zwykły człowiek, który po prostu chce mieć fajnego zwierzaka w domu, którym mógłby się opiekować, popełnia błąd. A często jest to też największy błąd w życiu jego psa.. Oraz psów, które dopiero się urodzą.
Zanim sprowadzisz do swojego domu jakieś zwierzę poświęć sobie odpowiednio dużo czasu, aby dowiedzieć się o nim jak najwięcej z jak największej ilości źródeł zawierających wartościowe informacje. „Bo ja nie wiedziałam/em” to najgłupsza wymówka na świecie, biorąc pod uwagę łatwość w dostępie do takiej ilości wiedzy.
Mam tylko jedną radę: NIGDY nie wchodź na fora internetowe, gdzie ludzie wypowiadają się zdaniami nacechowanymi emocjonalnie i odnoszą się wtedy do ogółu rasy.
Innymi słowy, jeżeli ktoś pisze: „Miałam staffordshire bull teriera i ugryzł moje dziecko. Wszystkie psy są agresywne!!!! Nikomu nie polecam tej rasy!”, to jest to oczywista bzdura (i wina rodzica). Kilka postów niżej na pewno znajdzie się wypowiedź: „Stafiki to cudowne psiaki! Łagodne i niesamowicie przyjacielskie. Jak mój się bawił z moim synkiem, zawsze był taki łagodny!”.
Po prostu nie dowiecie się niczego, bo prawdziwa wersja jest jedna: nie ma ras psów z gruntu złych (zawsze agresywnych) ani dobrych (zawsze przyjacielskich). Nie wiem czy wiecie, ale najwięcej pogryzień dotyczy psów nierasowych. Mogą to być psy w typie rasy i typ ten zależy od jej popularności. Kiedy panowała wszechogarniająca moda na staffordshire bull teriery, pseudohodowcy sprzedawali pseudostafiki, znacznie odbiegające od wzorca rasy, a nie mający żadnej wiedzy na ten temat ludzie brali psy o nieznanym rodowodzie, nie wiedząc jak były traktowane, z czym krzyżowane i w gruncie rzeczy sami są sobie winni (o wyborze odpowiedniej hodowli później).
Niedawno w amerykańskim rankingu „gryzaczy” na trzecim miejscu pojawił się nie kto inny, jak popularny golden retriever. Golden ma jednak to szczęście, że nadrabia „miną”, dlatego nigdy nie zostanie tak niesprawiedliwie potraktowany jak staforshire bull terier. Ale jak widać i ten przyjazny image może być zwodniczy.
Wygląd psa powinien być ostatnim czynnikiem decydującym o jego wyborze.
Osoba wybierająca yorka, bo jest małą słodką zabawką będzie zdziwiona, że tak niewielkich rozmiarów stworzenie może być pełne niespożytej energii. Małe pieski wymagają też szczególnego podejścia – to nie przypadek, że jazgoczące psy są właśnie mniejszych gabarytów. Decydując się na przyjaźnie wyglądającego dalmatyńczyka można się zdziwić, że pogryzł sąsiada wchodzącego do naszego domu. Wszak dalmatyńczyki ze znanej bajki były dużo bardziej przyjacielskie i nie wspominano, że to psy stróżujące. Zaś owczarek niemiecki, chociaż potrafi wyglądać groźnie to pies wyhodowany do pasienia, nie do pilnowania terenu, jeśli więc liczysz, że Twój ON-ek będzie grzecznie siedział na dworze i sam znajdzie sobie zajęcie to się grubo mylisz.. Psy pasterskie to psy bardzo inteligentne i potrzebują stałej stymulacji intelektualnej.
Tak więc od dziś koniec z mitami, stereotypy wyrzucamy za okno i sami poszukujemy informacji, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Dajcie sobie na to miesiąc, to w moim mniemaniu minimum, żeby sobie wszystko dokładnie przemyśleć i móc świadomie podjąć właściwą decyzję odnośnie wyboru rasy psa.
Zdobycie odpowiedniej wiedzy to pierwszy krok, który powinniście podjąć. Jeśli szkoda Wam na to czasu, to jak znajdziecie czas dla swojego psa?
Popularność zawsze szkodzi danej rasie. Nagle, jak grzyby po deszczu wyrastają hodowle i pseudohodowle i zwykły człowiek, który po prostu chce mieć fajnego zwierzaka w domu, którym mógłby się opiekować, popełnia błąd. A często jest to też największy błąd w życiu jego psa.. Oraz psów, które dopiero się urodzą.
Zanim sprowadzisz do swojego domu jakieś zwierzę poświęć sobie odpowiednio dużo czasu, aby dowiedzieć się o nim jak najwięcej z jak największej ilości źródeł zawierających wartościowe informacje. „Bo ja nie wiedziałam/em” to najgłupsza wymówka na świecie, biorąc pod uwagę łatwość w dostępie do takiej ilości wiedzy.
Mam tylko jedną radę: NIGDY nie wchodź na fora internetowe, gdzie ludzie wypowiadają się zdaniami nacechowanymi emocjonalnie i odnoszą się wtedy do ogółu rasy.
Innymi słowy, jeżeli ktoś pisze: „Miałam staffordshire bull teriera i ugryzł moje dziecko. Wszystkie psy są agresywne!!!! Nikomu nie polecam tej rasy!”, to jest to oczywista bzdura (i wina rodzica). Kilka postów niżej na pewno znajdzie się wypowiedź: „Stafiki to cudowne psiaki! Łagodne i niesamowicie przyjacielskie. Jak mój się bawił z moim synkiem, zawsze był taki łagodny!”.
Po prostu nie dowiecie się niczego, bo prawdziwa wersja jest jedna: nie ma ras psów z gruntu złych (zawsze agresywnych) ani dobrych (zawsze przyjacielskich). Nie wiem czy wiecie, ale najwięcej pogryzień dotyczy psów nierasowych. Mogą to być psy w typie rasy i typ ten zależy od jej popularności. Kiedy panowała wszechogarniająca moda na staffordshire bull teriery, pseudohodowcy sprzedawali pseudostafiki, znacznie odbiegające od wzorca rasy, a nie mający żadnej wiedzy na ten temat ludzie brali psy o nieznanym rodowodzie, nie wiedząc jak były traktowane, z czym krzyżowane i w gruncie rzeczy sami są sobie winni (o wyborze odpowiedniej hodowli później).
Niedawno w amerykańskim rankingu „gryzaczy” na trzecim miejscu pojawił się nie kto inny, jak popularny golden retriever. Golden ma jednak to szczęście, że nadrabia „miną”, dlatego nigdy nie zostanie tak niesprawiedliwie potraktowany jak staforshire bull terier. Ale jak widać i ten przyjazny image może być zwodniczy.
Wygląd psa powinien być ostatnim czynnikiem decydującym o jego wyborze.
Osoba wybierająca yorka, bo jest małą słodką zabawką będzie zdziwiona, że tak niewielkich rozmiarów stworzenie może być pełne niespożytej energii. Małe pieski wymagają też szczególnego podejścia – to nie przypadek, że jazgoczące psy są właśnie mniejszych gabarytów. Decydując się na przyjaźnie wyglądającego dalmatyńczyka można się zdziwić, że pogryzł sąsiada wchodzącego do naszego domu. Wszak dalmatyńczyki ze znanej bajki były dużo bardziej przyjacielskie i nie wspominano, że to psy stróżujące. Zaś owczarek niemiecki, chociaż potrafi wyglądać groźnie to pies wyhodowany do pasienia, nie do pilnowania terenu, jeśli więc liczysz, że Twój ON-ek będzie grzecznie siedział na dworze i sam znajdzie sobie zajęcie to się grubo mylisz.. Psy pasterskie to psy bardzo inteligentne i potrzebują stałej stymulacji intelektualnej.
Tak więc od dziś koniec z mitami, stereotypy wyrzucamy za okno i sami poszukujemy informacji, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Dajcie sobie na to miesiąc, to w moim mniemaniu minimum, żeby sobie wszystko dokładnie przemyśleć i móc świadomie podjąć właściwą decyzję odnośnie wyboru rasy psa.
Zdobycie odpowiedniej wiedzy to pierwszy krok, który powinniście podjąć. Jeśli szkoda Wam na to czasu, to jak znajdziecie czas dla swojego psa?
Wreszcie zaczynamy na poważnie:)
Kliker, żeby działał tak jak powinien, musi nabrać dla psa znaczenia.
Różni szkoleniowcy proponują różne sposoby uwarunkowania klikera, ja wybrałam ten, który za chwilę opiszę. Jest prosty dla Was, bo szybko załapiecie jak przeprowadzać sesje, prosty dla psa, bo błyskawicznie dowiaduje się, że klik=smakołyk (dalej K/S) i uczy go patrzenia Wam w oczy, czyli skupienia. A bez skupienia nie ma ćwiczenia! To bardzo ważne ćwiczenie, bo pies, który nie będzie zwracał na Was uwagi nie wykona Waszych komend w prostych warunkach, a co dopiero w trudnych.
Najpierw teoretycznie.
Gdzie zaczynamy? Zależy, gdzie psu łatwiej. Na pewno każdemu będzie łatwo w domu, niektórym w ogródku, innym w lesie czy na łące, gdzie nie ma wielu ludzi i zwierząt. Chodzi o to, żeby psa nic nie rozpraszało, żebyście byli w stanie konkurować ze środowiskiem.
Jeśli jesteśmy na zewnątrz, bierzemy psiaka na smycz (najlepiej nie za długą, żeby nie miał możliwości odejścia sobie i zajęcia się np. zabawką), stajemy prosto z ręką na mostku i uzbrojeni w smakołyki czekamy. To może czasem potrwać, ale będzie bardziej wartościowe, jeśli pies sam na nas spojrzy, dlatego też, mimo, że będzie Was świerzbił język nic nie mówcie! Nie wabcie też psiaka jedzeniem.
Może być tak, że Waszemu psu w ogóle po głowie nie chodzi spojrzenie Wam w oczy. Nie martwcie się. Nadejdzie moment w którym odwróci się w Waszą stronę i wtedy K/S. Gwarantuję, że po nagrodzie, pies od razu się zainteresuje. Wykorzystajcie to i kiedy tylko jego głowa będzie skierowana na jakąkolwiek część Waszego ciała K/S. Zakończcie sesję na sukcesie psa po kliku-kilkunastu powtórkach, w zależności od Waszego zwierzaka.
Po kilkunastu-kilkudziesięciu powtórzeniach (a więc kilku sesjach) psiak załapie na czym polega zabawa. Jego spojrzenia staną się całkiem świadome. Wtedy nadejdzie czas na podniesienie poprzeczki. Większość ludzi zaczyna od tego etapu, czyli od momentu, kiedy psiak patrzy im w oczy. Wtedy oczywiście K/S.
W momencie, kiedy psiak doskonale już wie, że musi się patrzeć na naszą twarz, bo to jest fajne, możemy zacząć zachowanie przedłużać. Wszak, chodzi o to, żeby nasz Czworonóg był w stanie patrzeć na nas kilka, a nawet kilkanaście minut bez przerwy.
Bierzemy więc garść smakołyków do ręki i zaczynamy kolejną już sesję. Pies wie o co chodzi, więc będzie nam oferował zachowanie częściej. I teraz ważne.
Pies spojrzy: K/S.
Nie czekając, aż odwróci głowę, natychmiast wydajemy mu kolejny smakołyk, potem następny i następny (wygląda to tak, że co chwila kładziemy rękę na mostek).
Kiedy pies straci nas z oczu, zaprzestajemy nagradzania i czekamy.
Pies spojrzy: K/S.
Powtarzamy cały proceder ponownie.
I tak kilka powtórek.
Pies zrozumie, że aby dostać karabin smakołyków musi na Was spojrzeć i wzroku nie odwracać.
Żeby efekt był szybszy i co więcej – pies patrzył na nas bez tego ciągłego nagradzania, smakołyki wydajemy w nieliniowych odstępach czasu. Na początku będzie to raz pół sekundy, raz sekunda, raz 2, potem sekunda, znowu 2, pół, 3.. Kolejność jest oczywiście dowolna. W kolejnych sesjach, jeśli nasz psiak dobrze wytrzymuje te 3 sekundy, zwiększamy odstępy czasowe, czyli raz 1 sek, raz 3, 2, 4, 1, 1, 3, 1, 4 itd… :)
Spieszmy się powoli!
Tym sposobem po tygodniu psiak będzie się w nas potrafił wpatrywać bez wydania smakołyku np. minutę. Może być więcej, może być mniej, zależy to między innymi od temperamentu psa i tego, czy nie za szybko podwyższamy mu poprzeczkę.
Oczywiście, pies będzie też doskonale wiedział, czego zapowiedzią jest dźwięk klikera, a my zyskujemy możliwość kształtowania jego umysłu.
A teraz zapraszam do obejrzenia mojego drugiego filmiku. Niestety, nie opanowałam jeszcze edytora dźwięku i nie wiem, co zrobić z tymi hukami od statywu i seplenieniem. Myślę, że zaopatrzę się w mikrofon przenośny i to rozwiąże sprawę, ale na razie mam tylko jeden materiał, więc ten udostępniam.
Sami zobaczcie, jakie to proste.
Miłego oglądania:)
Kliker, żeby działał tak jak powinien, musi nabrać dla psa znaczenia.
Różni szkoleniowcy proponują różne sposoby uwarunkowania klikera, ja wybrałam ten, który za chwilę opiszę. Jest prosty dla Was, bo szybko załapiecie jak przeprowadzać sesje, prosty dla psa, bo błyskawicznie dowiaduje się, że klik=smakołyk (dalej K/S) i uczy go patrzenia Wam w oczy, czyli skupienia. A bez skupienia nie ma ćwiczenia! To bardzo ważne ćwiczenie, bo pies, który nie będzie zwracał na Was uwagi nie wykona Waszych komend w prostych warunkach, a co dopiero w trudnych.
Najpierw teoretycznie.
Gdzie zaczynamy? Zależy, gdzie psu łatwiej. Na pewno każdemu będzie łatwo w domu, niektórym w ogródku, innym w lesie czy na łące, gdzie nie ma wielu ludzi i zwierząt. Chodzi o to, żeby psa nic nie rozpraszało, żebyście byli w stanie konkurować ze środowiskiem.
Jeśli jesteśmy na zewnątrz, bierzemy psiaka na smycz (najlepiej nie za długą, żeby nie miał możliwości odejścia sobie i zajęcia się np. zabawką), stajemy prosto z ręką na mostku i uzbrojeni w smakołyki czekamy. To może czasem potrwać, ale będzie bardziej wartościowe, jeśli pies sam na nas spojrzy, dlatego też, mimo, że będzie Was świerzbił język nic nie mówcie! Nie wabcie też psiaka jedzeniem.
Może być tak, że Waszemu psu w ogóle po głowie nie chodzi spojrzenie Wam w oczy. Nie martwcie się. Nadejdzie moment w którym odwróci się w Waszą stronę i wtedy K/S. Gwarantuję, że po nagrodzie, pies od razu się zainteresuje. Wykorzystajcie to i kiedy tylko jego głowa będzie skierowana na jakąkolwiek część Waszego ciała K/S. Zakończcie sesję na sukcesie psa po kliku-kilkunastu powtórkach, w zależności od Waszego zwierzaka.
Po kilkunastu-kilkudziesięciu powtórzeniach (a więc kilku sesjach) psiak załapie na czym polega zabawa. Jego spojrzenia staną się całkiem świadome. Wtedy nadejdzie czas na podniesienie poprzeczki. Większość ludzi zaczyna od tego etapu, czyli od momentu, kiedy psiak patrzy im w oczy. Wtedy oczywiście K/S.
W momencie, kiedy psiak doskonale już wie, że musi się patrzeć na naszą twarz, bo to jest fajne, możemy zacząć zachowanie przedłużać. Wszak, chodzi o to, żeby nasz Czworonóg był w stanie patrzeć na nas kilka, a nawet kilkanaście minut bez przerwy.
Bierzemy więc garść smakołyków do ręki i zaczynamy kolejną już sesję. Pies wie o co chodzi, więc będzie nam oferował zachowanie częściej. I teraz ważne.
Pies spojrzy: K/S.
Nie czekając, aż odwróci głowę, natychmiast wydajemy mu kolejny smakołyk, potem następny i następny (wygląda to tak, że co chwila kładziemy rękę na mostek).
Kiedy pies straci nas z oczu, zaprzestajemy nagradzania i czekamy.
Pies spojrzy: K/S.
Powtarzamy cały proceder ponownie.
I tak kilka powtórek.
Pies zrozumie, że aby dostać karabin smakołyków musi na Was spojrzeć i wzroku nie odwracać.
Żeby efekt był szybszy i co więcej – pies patrzył na nas bez tego ciągłego nagradzania, smakołyki wydajemy w nieliniowych odstępach czasu. Na początku będzie to raz pół sekundy, raz sekunda, raz 2, potem sekunda, znowu 2, pół, 3.. Kolejność jest oczywiście dowolna. W kolejnych sesjach, jeśli nasz psiak dobrze wytrzymuje te 3 sekundy, zwiększamy odstępy czasowe, czyli raz 1 sek, raz 3, 2, 4, 1, 1, 3, 1, 4 itd… :)
Spieszmy się powoli!
Tym sposobem po tygodniu psiak będzie się w nas potrafił wpatrywać bez wydania smakołyku np. minutę. Może być więcej, może być mniej, zależy to między innymi od temperamentu psa i tego, czy nie za szybko podwyższamy mu poprzeczkę.
Oczywiście, pies będzie też doskonale wiedział, czego zapowiedzią jest dźwięk klikera, a my zyskujemy możliwość kształtowania jego umysłu.
A teraz zapraszam do obejrzenia mojego drugiego filmiku. Niestety, nie opanowałam jeszcze edytora dźwięku i nie wiem, co zrobić z tymi hukami od statywu i seplenieniem. Myślę, że zaopatrzę się w mikrofon przenośny i to rozwiąże sprawę, ale na razie mam tylko jeden materiał, więc ten udostępniam.
Sami zobaczcie, jakie to proste.
Miłego oglądania:)


